Przez ponad 20 lat, a więc od chwili kiedy Polska odzyskała prawdziwą wolność, czyli po okresie transformacji polityczno-gospodarczej, myśleliśmy, że nigdy już nie będzie dane nam żyć w ciągłej obawie przed permanentną inwigilacją. Niestety orwelowski świat powraca do polskiej rzeczywistości w swym najgorszym wydaniu. Wielokrotnie już mówiliśmy o służbach CBŚ, CBA, Policji, Prokuratury, Straży Miejskiej, Fiskusie i jego zbrojnym ramieniu w postaci uzbrojonych funkcjonariuszy, a także BIK, BGG, KRD, firmy windykacyjne, itd., itp. Jeżeli nie wszystkich dotyczy zainteresowanie takimi firmami jak CBŚ, CBA, Policja czy Prokuratura, to z pewnością większość z nas ma do czynienia z fiskusem Biurem Informacji Kredytowej, Biurem Informacji Gospodarczej, czy Krajowym Rejestrem Długów, a to miedzy innymi z tej prostej przyczyny, ponieważ teraz kredyty bez bik, czy bez big praktycznie nie istnieje. Nie istnieją też najtańsze kredyty gotówkowe o które przecież nie tak dawno było wyjątkowo łatwo. Wszyscy doskonale rozumiemy, że tak zwane złe kredyty, czyli spłacane z opóźnieniami bądź nie spłacane stale rosną, jednakże przede wszystkim jest to wina banków, które w pewnym okresie trudniły się typowym jak na owe czasy rozdawnictwem kredytowym, nie sprawdzały swoich klientów i teraz starają się jak tylko mogą aby te zaległości nadrobić. Tymczasem nie tak odległy jest czas kiedy rekordziści mieli nawet po kilkanaście różnorodnych kredytów, a najtańsze kredyty gotówkowe były na porządku dziennym. A jak postępują banki obchodząc ustawę antylichwiarską, zawyżając w niebotyczny sposób rzeczywiste koszty kredytów? O tym się nie mówi, ale warto przeliczyć. A teraz banki biją na alarm i przed podjęciem decyzji dosłownie z iście rentgenowską precyzją prześwietlają swoich klientów, zasięgając nawet informacji w portalach społecznościowych. Wystarczy tylko powiedzieć – tak przynajmniej wynika to z informacji Pasażu Finansowego – , że tylko w jednym miesiącu Biuro Informacji Kredytowej wydaje idące w miliony raporty kredytowe i monitorujące. Na przykład w pierwszych 10 miesiącach ubiegłego roku wydano prawie 30 milionów takich raportów. Ale to nie wszystko bowiem mamy jeszcze Biuro Informacji Gospodarczej raporty o zadłużeniach przedsiębiorców i konsumentów. Niestety brak jest informacji o raportach wydawanych przez Krajowy Rejestr Długów do których banki również z pewnością się zwracają oraz z bankowych baz danych zwanych Bankowym Rejestrem Klientów Niesolidnych prowadzonych przez Związek Banków Polskich. Jak w tej sytuacji może czuć się potencjalny kredytobiorca? – retorycznie pyta jeden z nich. . Tymczasem banki będą sprzedawać niespłacane kredyty, a kupować je będą nie tylko firmy windykacyjne, ale także zagraniczne banki inwestycyjne. Tak przynajmniej przewidują nasi fachowcy od finansów. Tak czy inaczej najtańsze kredyty gotówkowe odeszły w niepamięć tak jak kredyty bez bik, zaświadczeń, zabezpieczeń i tylko na dowód.
Add A Comment
You must be logged in to post a comment.